Absolwenci • DA św. Krzyża 1982–1988

Ewangelię głosić ubogim posłał mnie Pan

Jest rok 2022. Mija dokładnie czterdzieści lat od momentu, kiedy w wakacje 1982 r. pojawił się
w Parafii Świętego Krzyża w Warszawie nowy, młody duszpasterz ks. Mieczysław Kozłowski CM. Jego osobowość była tak charyzmatyczna, że bardzo szybko zgromadził wokół siebie liczne grono studentów i zasiał w ich sercach ziarno ciekawości Pana Boga. Ukazał im wiarę nie tylko przez modlitwę i uczestnictwo we Mszy św., ale także poprzez wspólne pielgrzymki, podróże, sport i muzykę. Jego przekaz był tak wyraźny i celnie trafiał do serc, że ci, którzy spotkali go na swojej drodze, nie wyobrażali sobie iść dalej przez życie bez jego obecności. Tak zrodziło się post-Duszpasterstwo Akademickie, żartobliwie nazwane Dinozaurami, które przez minione czterdzieści lat podążało z ks. Mieczysławem w jego drodze duszpasterskiej po Polsce.
Z czasem każde spotkanie z „Szefem” było jak święto. Absolwenci dorośli, ale potrzeba kontaktu i wspólnej modlitwy była jak powietrze zarówno dla nich, jak i dla ks. Mieczysława. Misterium miłości Bożej, przyjaźni i wzajemnego zaufania.

Licząca dziś aktywna grupa około siedemdziesięciu osób jest żywym świadectwem Boga
i szlachetnej postawy jednego misjonarza, który nauczył ich w młodości prawdziwej wiary
i ufności w Bogu.

My absolwenci Duszpasterstwa Akademickiego Świętego Krzyża w Warszawie chcemy wyrazić wdzięczność śp. ks. Mieczysławowi Kozłowskiemu CM, który w latach 1982–1988 był naszym duszpasterzem akademickim, a potem, jako proboszcz świętokrzyskiej parafii w latach 1993–2002, otaczał nas swoją mądrą opieką i czuwał nad nami.

Opowiemy tutaj historię jego obecności z nami, która trwa po dziś dzień, choć ks. Mieczysława nie ma już na tym świecie. Niech to świadectwo będzie inspiracją dla wielu ludzi, dla wszystkich potrzebujących potwierdzenia, że Bóg nas kocha i jest obecny w każdym z nas. Niech będzie inspiracją również dla kapłanów – jako potwierdzenie, że ewangelizować można wszędzie i różnorako,
z bliska i z daleka, z ziemi i z nieba…

Zacznijmy od początku….

Ks. Mieczysław Kozłowski CM rozpoczynając swoją posługę w parafii świętokrzyskiej, bardzo szybko zaczął zjednywać sobie młodzież, która chętnie przychodziła na Msze św. i spotkania. To były trudne czasy, sytuacja polityczno-ekonomiczna w kraju nie napawała optymizmem. Duszpasterstwo było nie tylko miejscem modlitwy i nauki o Bogu, ale też  oderwaniem się od codziennych problemów, pewnego rodzaju azylem. Tutaj zawiązywały się przyjaźnie, rodziły powołania zakonne i kapłańskie. Rodziła się też miłość, które zaowocowała aż pięćdziesięcioma dwoma sakramentami małżeństwa. A to wszystko w oparciu o solidne fundamenty wiary, której uczył ks. Mieczysław. Odchodząc z kościoła Świętego Krzyża w 1988 r. na kolejną placówkę, przekazał nowemu opiekunowi Duszpasterstwa Akademickiego grupę liczącą ponad sto pięćdziesiąt osób, studentów różnych uczelni, którzy aktywnie uczestniczyli w życiu parafii i gromadzili się na różnorodnych spotkaniach tematycznych. Kiedy wrócił, już jako proboszcz, Duszpasterstwo Akademickie nadal było prężne i liczebne.

Posługa duszpasterska ks. Mieczysława w Parafii Świętego Krzyża trwała łącznie piętnaście lat. Nawet jako proboszcz zawsze poświęcał dużo uwagi swoim absolwentom. Chętnie włączał się w kolejne dzieła i był do dyspozycji dla każdego, kto go potrzebował. Pomimo wielu obowiązków znajdował czas na spotkania i wspólne wyjazdy, które stały się naturalną potrzebą.

Grupa zżyła się ze sobą tak bardzo, że po zakończeniu formacji akademickiej nadal spotykała się na wspólnej modlitwie. Dopóki ks. Mieczysław pracował w Warszawie, zjazdy odbywały się w stolicy. Później grupa podróżowała za nim po całej Polsce. Rokrocznie były organizowane spotkania opłatkowe, na których obowiązkowo pojawiał się ks. Mieczysław. Dla każdego miał zawsze jakieś przesłanie. Z każdym porozmawiał. Pamiętał każdą osobę i jej historię. Swoją obecnością, poczuciem humoru, swoją pokorą wobec Boga i religijnością inspirował grupę; był jej motorem, dawał jej oparcie. A on czerpał od grupy młodzieńczą energię.

Rok 1989

To był pierwszy rok po zakończeniu naszego udziału w Duszpasterstwie Akademickim pod przewodnictwem ks. Mieczysława Kozłowskiego. Byliśmy spragnieni wzajemnego towarzystwa i latem 1989 r. spędziliśmy wspólnie czas w Ochotnicy – w miejscu, które poznaliśmy dzięki
ks. Mieczysławowi i gdzie uczyliśmy się jeździć na nartach. Podjęte kolejne zobowiązania zawodowe i naukowe nie wszystkim pozwoliły przyjechać w góry, co nie umniejszyło radości ze spotkania w miejscu pełnym wspomnień z okresu studenckiego.  Wspólne wędrówki, modlitwa i serdeczne rozmowy wzmacniały relacje między nami i umacniały wiarę. 

Kilkoro przedstawicieli naszej wspólnoty wzięło także udział w przeglądzie piosenki religijnej  Vincentiana, który z inicjatywy kleryków Zgromadzenia Misji świętego Wincentego a Paulo powstał w 1984 roku. Vincentiana to Festiwal Młodych, który odbywa się co roku
w Piekarach k. Krakowa. Kilkuset młodych ludzi spotyka się, aby razem uwielbiać Boga, słuchać świetnej muzyki i nawiązywać nowe przyjaźnie. Łączy nas wiara, radość i muzyka. Po ponad 40 latach Vincentiana trwa nadal i gromadzi co roku kilkaset młodych ludzi z całej Polski, chcących poprzez śpiew i muzykę spotkać Boga.

Spotkanie to utwierdziło nas w przekonaniu, że potrzebujemy siebie wzajemnie, że potrzebujemy nadal mądrości i opieki naszego Duszpasterza i w związku z tym będziemy regularnie spotykać się przy różnych okazjach. 

 

Rok 1991

Uczestnicy pielgrzymki do Lourdes, którą zorganizował ks. Mieczysław, spotkali się w gościnnych progach domu naszej serdecznej koleżanki Małgosi T. w Cybulicach. Wspomnień nie było końca. Niestety ks. Kozłowski nie mógł wtedy do nas dołączyć, ale nie byliśmy bez opieki duszpasterskiej. Był z nami ks. Józef Łucyszyn, który kontynuował w kościele św. Krzyża dzieło poprzednika. Wspólny obiad, a później wieczorne ognisko i pieczenie ziemniaków przeniosło nas w studenckie, beztroskie czasy. Było z nami już kilkoro pobłogosławionych przez
ks. Mieczysława małżeństw, w tym również oczekujący potomstwa Hania i Jarek, których można rozpoznać na zdjęciu w galerii strony.
W ten oto sposób nasze spotkania zaczęły się powoli powiększać liczebnie o nasze dzieci. 

 

Rok 1993

To był szczególny rok, ponieważ ks. Mieczysław Kozłowski wrócił na placówkę do Warszawy 10 czerwca jako nowo mianowany proboszcz Parafii Świętego Krzyża i superior domu Zgromadzenia. Znowu mieliśmy możliwość cieszyć się jego obecnością i czerpać z jego przykładu. W dniach od 5 do 14 sierpnia zdecydowaliśmy się razem z ks. Mieczysławem wziąć udział w 13 Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymce Metropolitarnej na Jasną Górę w Częstochowie. Pielgrzymka wyruszyła z placu Zamkowego w Warszawie i wiodła przez takie miejscowości, jak Niepokalanów, Miedniewice, Inowłódz, Sulejów, Gidle i Mstów, aby dotrzeć do Częstochowy. Przewodnikiem był rektor kościoła św. Anny w Warszawie. Nasza liczna grupa absolwentów Duszpasterstwa Akademickiego szła w świętokrzyskiej grupie Białej pod opieką ks. Mieczysława, pomysłodawcy tejże grupy, która po raz pierwszy wyruszyła na szlak w 1988 r. Był to czas modlitwy, radości, wspólnoty i ofiarowanego trudu.

Z racji na posługę ks. Mieczysława Kozłowskiego w kościele Świętego Krzyża w Warszawie do 2002 roku, aktywnie uczestniczyliśmy w licznych wydarzeniach liturgicznych, jak również spotkaniach modlitewnych i prywatnych, podczas których dzieliliśmy wzajemne radości i smutki.
Ks. Mieczysław, pomimo licznych obowiązków, zawsze znajdował czas dla każdego. Stał się naszym powiernikiem i przyjacielem. Przekazywaliśmy sobie nawzajem światło i drogowskazy życia, umacniając przy tym relacje we wspólnocie.

 

Rok 2002

Wyjazd ks. Mieczysława do Rzymu w 2002 roku i dalej rok sabatowy nie zaniechał wzajemnych kontaktów. Wprost przeciwnie. Uświadomił, jak ważne są nasze spotkania i jak bardzo ich potrzebujemy. Utrzymywaliśmy z nim kontakt, co wcale nie było takie oczywiste z racji słabo jeszcze rozwiniętej sieci telefonii komórkowej i internetowej. Co najważniejsze, mieliśmy stały osobisty kontakt między sobą spotykając się m.in. na Mszach św. w kościele Świętego Krzyża – naszej ostoi.

 

Rok 2003

Zostając w 2003 roku proboszczem Parafii Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik na Olczy w Zakopanem oraz superiorem wspólnoty księży, ks. Mieczysław Kozłowski otworzył dla nas podwoje olczańskiego domu rekolekcyjno-wypoczynkowego, do którego przyjeżdżaliśmy regularnie w odwiedziny. Można nas było spotkać tam zarówno latem, jak i zimą. Wspólnie z ks. Mieczysławem wędrowaliśmy po górach,
a zimą kibicowaliśmy przy Wielkiej Krokwi polskim skoczkom narciarskim. Zdarzały nam się wspólne wyjazdy na narty i przypadkowe spotkania. Będąc przejazdem w Zakopanem zawsze znajdował się czas na odwiedziny na Olczy. I vice versa, kiedy ks. Mieczysław odwiedzał Warszawę, wśród licznych zobowiązań wynikających z pełnionych funkcji, zawsze miał chwilę na spotkanie ze swoimi wychowankami. 

 

Rok 2011

Szczególnie w pamięci nosimy odwiedziny na Olczy we wrześniu 2011 roku, kiedy ks. Mieczysław miał już w swoim dorobku poważne sukcesy swojej pracy i w naturalny sposób chciał podzielić się nimi z nami. Pełniąc funkcję wicedziekana dekanatu zakopiańskiego i widząc potrzebę kultu maryjnego na Podhalu, podjął starania o oficjalne podniesienie świątyni olczańskiej do godności sanktuarium, która została jej nadana
7 grudnia 2008 r. dekretem ks. kard. Stanisława Dziwisza. W następnych latach dokonał wielu zmian w sanktuarium wyposażając go w nowe figury i inne ozdoby. W czasie trwania posługi ks. Mieczysława jako proboszcza oraz kustosza sanktuarium dokończone zostały witraże kościelne, ocieplono kościół watą szklaną, wybudowano zamykany konfesjonał, odnowiono zewnętrzny mur oporowy, wykonano konserwacje gontów na kościele, położono kostkę brukową przy kościele, przeprowadzono remont Domu Misyjnego. Wart wspomnienia jest również fakt, że w 2012 r. przy olczańskim sanktuarium stanął pomnik upamiętniający tragedię smoleńską i osoby, które zginęły w tej katastrofie 10 kwietnia 2010 r. Te wszystkie inwestycje napawały go dumą i to właśnie z nami chciał się podzielić radością spełnionych dzieł. Tradycyjnie odwiedziliśmy ks. Mieczysława  we wrześniu, a nasze spotkanie było pełne emocji. Uczucie dumy rozpierało także nas wszystkich. Ks. Mieczysław z wypiekami opowiadał o Matce Bożej i pracach jakie wykonał, aby kościół błyszczał na jej cześć. Każde nasze odwiedziny na Olczy oznaczały również nasz aktywny udział w oprawie Mszy św. – śpiew i czytania. Ks. Mieczysław dumny był z nas i zawsze podkreślał, że jesteśmy jego wychowankami
z Warszawy. Mobilizowało to nas do prezentowania rzetelnego świadectwa wiary naszą postawą. I tak zostało na lata.

 

Rok 2014

Wypady w góry weszły nam w krew. Nie ciągnęły nas tylko wysokie Tatry, ale też chętnie wracaliśmy w Gorce, gdzie w Ochotnicy odbywały się nasze pierwsze wyjazdy studenckie. Minęło wiele lat, a my zawsze z nostalgią meldowaliśmy się u Państwa Łopatów. Latem, roku 2014, cześć
z nas przyjechała znaleźć spokój na tych przyjaznych terenach. Mogliśmy też trochę pomóc w gospodarstwie, taki wysiłek był zdrowy i twórczy. Zrodził się wówczas pomysł, aby właśnie w Gorcach spotkać się ze naszymi przyjaciółmi z Niemiec, którzy lata temu jako studenci przyjechali do Polski w ramach wymiany. Pomysł udało się zrealizować w następnym roku.

 

Rok 2015 

30 maja 2015 roku ks. Mieczysław Kozłowski świętował 40-lecie kapłaństwa. był w tym czasie proboszczem w Bazylice mniejszej pw. św. Wincentego a Paulo w Bydgoszczy(w tej zakładce znajdują się zdjęcia z uroczystości jubileuszowej). Ponieważ nie mogliśmy przyjechać do niego w tym terminie umówiliśmy się na odwiedziny 12 czerwca. Szef zarezerwował dla nas pełne dwa dni. Zaprosiliśmy go na uroczysty obiad do pobliskiej restauracji, a wieczorem zorganizowaliśmy biesiadę z grillem i oczywiście śpiewem. Ponieważ ks. Mieczysław był stale w drodze,
a my razem z nim, dostał od nas w prezencie walizkę podróżną. Żartowaliśmy, że teraz zawsze może spakować więcej rzeczy, żeby będąc
w drodze zahaczyć chociaż na jeden dzień do Warszawy. Otoczyliśmy go również modlitwą podczas Mszy św. w bydgoskiej Bazylice. 

Ks. Mieczysław zabrał nas także na wycieczkę do malowniczego Chełmna. Na terenie dawnego zamku znajduje się tam zespół klasztorny Sióstr Miłosierdzia, który zwiedzaliśmy.  Z dawnego zamku krzyżackiego zachowały się przebudowany w XIX wieku dom konwentu, kościół wzniesiony przez cysterki oraz Wieża Mściwoja. Na terenie klasztoru można zobaczyć gotyckie mury miejskie i zamurowaną Bramę Merseburską. Pomny na ogromną liczbę małżeństw, które wyświęcił, ks. Mieczysław zabrał nas do Chełmna z jeszcze jednego powodu. Chełmno zwane jest Miastem Zakochanych ze względu na obecność relikwii św. Walentego w tutejszym kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Miasto stworzyło również wiele miłosnych atrakcji, takich jak Ławeczka Zakochanych, dywany kwiatowe w kształcie serc czy specjalne wypieki. Wszyscy mieliśmy frajdę z pobytu w tym „zakochanym” mieście. Wspólny spacer, kawa na rynku zostaje we wspomnieniach do dziś. Ks. Mieczysław potrafił w prosty sposób skierować naszą uwagę na rzeczy najważniejsze w życiu. Na miłość.

Nadeszła jesień i czas spotkania z niemieckimi przyjaciółmi. Dla przypomnienia: nasza znajomość zrodziła się w latach 90., dzięki przyjaźni
ks. Mieczysława z panem Józefem Kaczmarkiem. Wówczas niemieccy studenci przyjechali po raz pierwszy do Polski. W czasie ich pobytu, pokazując im Warszawę i Kraków spędziliśmy także czas w polskich górach. Ten pobyt zrobił na nich ogromne wrażenie. Tęskniliśmy za odnowieniem tych przyjaźni i jak zdecydowaliśmy rok wcześniej, tak zrobiliśmy zapraszając Niemców wczesną jesienią 2015 ponownie w Gorce. Ku naszej radości wraz z kilkunastoosobową grupą przyjechał także pan Józef Kaczmarek potocznie zwany „Katschi”. Chałupa w Ochotnicy była już po remoncie i wszyscy wygodnie mogliśmy się w niej ulokować. Spotkanie były bardzo nostalgiczne. Nie było już bariery językowej – wśród nas były osoby biegle posługujące się językiem niemieckim i angielskim. Mogliśmy odświeżyć polsko-niemieckie kontakty i przełożyło się to na przyszłe indywidualne spotkania. Tamto pamiętne odnalezienie się po latach ponownie przeniosło nas w dawne czasy, kiedy życie było mniej zdigitalizowane i chyba…  prostsze. Wspomnienia przy wieczornym ognisku ożywiły poczucie wspólnoty nie tylko naszej, post akademickiej, ale także tej międzynarodowej. Nasi goście zajrzeli także do Krakowa i do Warszawy, oczarowani rozwojem Polski i tego jak wypiękniała. Pamiętali ją przecież z zupełnie innej rzeczywistości lat 80. To spotkanie odświeżyło nasze kontakty, które są utrzymywane do dnia dzisiejszego. 

 

Rok 2016

Ten rok zapamiętamy szczególnie z okazji 50-lecia Duszpasterstwa Akademickiego Św. Krzyża. W kwietniu odbyły się piękne obchody jubileuszowe zakończone wieczorną zabawą, w której z radością wzięliśmy udział. Uroczysta Msza św. w kościele św. Krzyża zgromadziła wielu kapłanów, którzy sprawowali funkcję duszpasterzy akademickich. W gościnnych progach sąsiadującego XXXVII Liceum Ogólnokształcącego im. Jarosława Dąbrowskiego odbyło się spotkanie międzypokoleniowe, pełne wspomnień i wzruszeń. 

 

Rok 2018

Rok 70 urodzin ks. Mieczysława był niepowtarzalną okazją do zorganizowania wyjątkowego spotkania, gdzie nasz duszpasterz bez gonitwy miałby cały dzień dla nas. To nie było proste zadanie, bo wśród licznych obowiązków, które pełnił w tamtym czasie w Bydgoszczy, nie było łatwe dla niego znalezienie wolnego czasu, a tym bardziej dwóch dni na przyjazd do Warszawy. A jednak udało nam się zmobilizować i jego, i całą naszą grupę. Korzystając z gościnności Małgosi i Piotra,  jednego z pobłogosławionych przez Szefa małżeństw,  mieszkających tuż pod Warszawą, zorganizowaliśmy huczne przyjęcie urodzinowe w ogrodzie. Można powiedzieć, że było to dla ks. Mieczysława przyjęcie niespodzianka, gdyż pojawiło się na nim wiele osób niewidzianych od dawna. Łącznie było obecnych 55 jego wychowanków. Przygotowaliśmy dla niego w prezencie własnoręcznie złożony album ze zdjęciami w formie książki z osobistymi dedykacjami.  Przepyszny bufet, przygotowany wspólnie przez uczestników spotkania kusił swoją obfitością. Wzruszającym momentem były życzenia i pyszny tort z czerwonym sercem, specjalnie dedykowany jubilatowi. Spotkanie było wyjątkowe, niepowtarzalne i pełne pięknych emocji. Rozmów nie było końca. Była też modlitwa, było wspólne śpiewanie. Wieczorem ks. Mieczysław odprawił w pobliskim kościele Matki Bożej Królowej Rodzin w Dziekanowie Leśnym Mszę św. w koncelebrze z proboszczem ks. Darkiem Koskiem. Msza św. była w intencji jubilata oraz nas wszystkich. Odbyło się też odnowienie przyrzeczeń małżeńskich – przecież ks. Mieczysław pobłogosławił aż 52 parom! Wiele z nich było obecnych na urodzinach Szefa. Wiemy, że to przyjęcie urodzinowe było dla ks. Mieczysława szalenie wzruszające i miało ogromne znaczenie w aspekcie naszej wieloletniej przyjaźni. Tak, byliśmy wszyscy dla niego bardzo ważni, pamiętał każdy szczegół z naszych młodzieńczych lat, wszelkie rozterki i radości. Dorastaliśmy w jego opiekuńczych ramionach, troskliwym spojrzeniu i przy akompaniamencie jego mądrych rad.  Udzielał nam ślubów, chrzcił nasze dzieci. Tego dnia wspomnień nie było końca. Siedzieliśmy jeszcze długo do nocy po jego odjeździe po Mszy św. nieświadomi, że to było jedno z ostatnich tak licznych wspólnych spotkań. Nikt nie spodziewał się nadchodzących zmian, pandemii, izolacji i rychłego odejścia naszego duszpasterza. 

 

Rok 2019

Nie mogło nas zabraknąć w ostatnich dniach posługi ks. Mieczysława w Bydgoszczy. Liczna grupa odwiedziła go w czerwcu 2019 r., kiedy już wiedział, że kończy swoją intensywna posługę i dzięki przychylności przełożonych, może udać się na zasłużoną emeryturę w swoje ukochane góry. Do Zakopanego. Po raz ostatni uczestniczyliśmy z nim we Mszy św. w Bazylice bydgoskiej. Po raz ostatni w przykościelnym ogrodzie zorganizowaliśmy grilla i wieczorne śpiewanie, które uwielbiał. Wiedział, że tym razem przenosiny oznaczają zmianę trybu życia. Będąc rezydentem będzie zdecydowanie mniej obłożony obowiązkami. My wiedzieliśmy, że powrót w Tatry będzie dla niego ukojeniem po tylu latach intensywnej pracy. Ostatnie bydgoskie spotkanie było bardzo delikatne i wspierające ks. Mieczysława w przejściu na emeryturę. 

 

Rok 2020

Powrót ks. Mieczysława do Zakopanem zbiegł się z wybuchem pandemii Covid-19. To był bardzo trudny czas izolacji, któremu ciężko było podołać. Właśnie w tym czasie przypadła 45 rocznica święceń kapłańskich ks. Mieczysława Kozłowskiego. Niestety w maju zorganizowanie uroczystości nie wchodziło w grę. Panował wtedy największy rygor epidemiologiczny, był zakaz podróżowania, wszyscy byli zobowiązani do noszenia maseczek. Dopiero w październiku udało się zorganizować uroczystą Mszę św. w podziękowaniu za 45 lat kapłaństwa
ks. Mieczysława. Chociaż jeszcze jesienią owego roku obowiązywały liczne obostrzenia, udało się zachowując rygor epidemiologiczny przeprowadzić tę uroczystość. Poprzez pandemię miała ona zdwojoną moc w swoim wyrazie. Około dwudziestu osób z naszego środowiska absolwentów, przyjechało do Zakopanego, aby trwać przy ks. Mieczysławie w tej radosnej dla niego chwili. Msza św. była szalenie uroczysta, po góralsku. Ks. Mieczysław otrzymał wiele życzeń zarówno od hierarchów Zgromadzenia Księży Misjonarzy, jak i od władz lokalnych oraz oczywiście od parafian i przyjaciół. Ubolewał jednak, że nic nie dzieje się o czasie, że nie tak, jak tego oczekiwał. Pocieszaliśmy go, że już niedługo będziemy świętować 50-lecie jego kapłaństwa i wtedy wszystko będzie jak należy, bez ograniczeń. On tylko kiwał głową i tak jakby miał już „domówione” z niebem, mówił: „No nie wiem, nie wiem czy dożyję tej pięćdziesiątki… ” Protestowaliśmy… jak się okazało na darmo.

 

Rok 2021

Marzec 2021 roku był dla nas rokiem najtrudniejszym. Nagle ks. Mieczysław zachorował, ostry udar unieruchomił go w szpitalu. Trwała pandemia. Kontakty były bardzo ograniczone. Siostry zakonne i ówczesny proboszcz olczańskiego Sanktuarium, ks. Jerzy Grzyb, odwiedzali
ks. Mieczysława regularnie w szpitalu relacjonując nam stan jego zdrowia. Byliśmy wszyscy przerażeni, zdając sobie sprawę z tego, że możemy stracić naszego przewodnika, mentora i przyjaciela. Mobilizacja była natychmiastowa. Nieustająca modlitwa przede wszystkim. Msza święta
w intencji jego zdrowia. Jednoczyliśmy się sercami, myślą i modlitwą jak nigdy dotąd. Jednak Pan Bóg miał inny plan dla ks. Mieczysława
i powołał go do siebie w dniu 17 marca 2021 r. 

Pogrzeb odbył się trzy dni później i kto tylko mógł przyjechał do Zakopanego, aby towarzyszyć ks. Mieczysławowi w ostatniej drodze.
Był szanowany i  lubiany w społeczności góralskiej. Na pogrzebie była masa ludzi z całej Polski. Jego odejście oznaczało dla nas jedno. To nie jest koniec naszych spotkań. Ks. Mieczysław chciał, abyśmy je kontynuowali. Zawsze powtarzał, że na naszych spotkaniach dzieją się małe cuda. Każda rozmowa, gest, modlitwa, nawet najdrobniejsze przeżyte wspólnie chwile wnoszą coś do życia w najmniej oczekiwanym się momencie.  Jedna mała chwila poświęcona drugiemu człowiekowi, czasem wręcz jedno słowo, może zdziałać o wiele więcej dobrego niż się spodziewamy. Może nawet uratować komuś życie. I miał rację. Tamtego marca pękły nam serca i pokornie musieliśmy zaakceptować wolę Pana. Jednocześnie Duch Święty napełnił nas ochotą trwania dalej w duchu miłości Bożej, spotykania się na osnowie wypracowanych wcześniej zwyczajów z naszym ukochanym ks. Mieczysławem. On tego chciał dla nas. Abyśmy trwali i naszą postawą świadczyli, że owoce przynoszą kolejne owoce. 

W czerwcu jeszcze tego samego roku przyjechaliśmy na Olczę większą grupą, gdyż wiele osób nie mogło być na pogrzebie, a czuło ogromną potrzebę pochylić się i pomodlić nad grobem ks. Mieczysława. Obecny był także ks. Józef Łucyszn, który razem z ks. Jerzym Grzybem wspierali nas duchowo. To było bardzo sentymentalne spotkanie. Ks. Jerzy Grzyb, który pełnił jeszcze funkcję proboszcza w Sanktuarium na Olczy i był przyjacielem ks. Mieczysława, zaopiekował się nami bardzo serdecznie.

Podczas wieczornego spotkania przy slajdach, kiedy wspominaliśmy minione prawie czterdzieści lat pod skrzydłami ks. Mieczysława, podjęliśmy decyzję, że chcemy pielęgnować pamięć o jego dziele. Powstał pomysł zbudowania tejże strony internetowej, która jest naszym świadectwem wiary i dowodem na to, jak piękną pracę wykonują księża misjonarze św. Wincentego a Paolo. Postanowiliśmy także wracać
do Zakopanego każdego kolejnego września, aby pochylić się nad grobem ks. Mieczysława i pomodlić w jego intencji podczas Mszy św.
w Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik – Matki, której ks. Mieczysław był wielkim czcicielem i orędownikiem. W sposób naturalny czuliśmy potrzebę częstszych spotkań i tak właśnie zaczęliśmy tworzyć nową rzeczywistość bez ks. Mieczysława, a jednak z nim
w sercach. 

 

Rok 2022

Rok po śmierci ks. Mieczysława zdecydowaliśmy odwiedzić jego wrocławską placówkę, gdzie od lipca 1991 do lipca 1993 roku pełnił funkcję proboszcza i superiora Parafii św. Anny. Wyjazd był zaplanowany na długi weekend majowy. Dwadzieścia sześć osób zdecydowało się na tę podróż, podczas której nie tylko uczestniczyliśmy we Mszy św. w kościele św. Anny w intencji śp. ks. Mieczysława, ale również zwiedzaliśmy piękny Wrocław. Spotkanie z proboszczem kościoła, gdzie służył ks. Mieczysław było bardzo budujące. Jak wszędzie, został zapamiętany bardzo pozytywnie i zostawił po sobie wiele dobrego. W czasie jego posługi we Wrocławiu, na początku lat dziewięćdziesiątych, nie było nam dane odwiedzić go, dlatego teraz czuliśmy, że  dopełniliśmy obowiązku. Wyjazd wzbogacony był zwiedzaniem pięknej wrocławskiej starówki, Panoramy Racławickiej oraz wspaniałego Afrykarium we wrocławskim zoo. 

We wrześniu 2022 roku obowiązkowo stawiliśmy się w olczańskim Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik, gdzie uczestniczyliśmy we Mszy św. w intencji pierwszej rocznicy śmierci ks. Mieczysława. Pierwsza rocznica odejścia do Pana naszego duszpasterza była dla nas bolesna i trudna. Wspierała nas obecność przyjaciół Szefa, księży misjonarzy Józefa Łucyszyna i Aleksandra Bandury. Ich kojące słowa i modlitwa przy grobie ks. Mieczysława niosły nam wielką pociechę. Czuliśmy ogromne zjednoczenie serc podczas tego weekendowego pobytu, zarówno podczas tradycyjnej górskiej wędrówki, w trakcie modlitwy na cmentarzu, Mszy św., a potem przy wieczornym ognisku.

Zapadła jednogłośna decyzja, że od tej pory wrześniowa Msza św. będzie zawsze zamawiana przez naszą wspólnotę absolwentów DA
św. Krzyża w drugą sobotę miesiąca września o godz. 18.00. w Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik w Zakopanem,
na Olczy. Stało się to tradycją, którą pielęgnujemy każdego roku, pomni na wszystkie budujące spotkania z ks. Mieczysławem. 

 

Rok 2023

Do kalendarza spotkań naszej grupy na stałe wpisuje się spotkanie opłatkowe organizowane w styczniu w salce akademickiej w kościele św. Krzyża w Warszawie. Naszym częstym gościem jest ks. Edward Batko, który rezyduje na na pobliskiej Tamce posługując w Bazylice świętokrzyskiej. W marcu każdego roku zamawiamy w kościele św. Krzyża w Warszawie Mszę św. w kolejną rocznicę śmierci ks. Mieczysława Kozłowskiego. W czerwcu, w najbliższą przy dacie urodzin ks. Mieczysława sobotę, odmawiamy w Kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej
w kościele św. Krzyża Koronkę do Miłosierdzia Bożego. 

We wrześniu, w drugi weekend miesiąca jedziemy do Zakopanego, by tam „spotkać się” z Szefem na Piszczorach. I idziemy z nim w góry… Śpiewamy, modlimy się, rozmawiamy. Jest w naszych sercach.

 

Rok 2024

Trzecia rocznica śmierci ks. Mieczysława niesie nieustającą potrzebę spotykania się w duchu, który wynieśliśmy tak dawno temu z DA
w kościele Świętego Krzyża w Warszawie.

W marcu 2024 roku, kiedy w rocznicę śmierci Szefa spotykamy się na Mszy św. w jego intencji, a potem przy stole, dołącza do nas obecny nieoczekiwanie w Warszawie ks. Jerzy Grzyb. Jest to dla nas wielka radość, bo on bardzo dobrze wie, jak silne były nasze relacje
z ks. Mieczysławem i jak wiele znaczyły. Jesteśmy żywym świadectwem formacji akademickiej, która trwa przez całe życie, nieprzerwanie
od ponad czterdziestu lat! 

Do Zakopanego w tym roku przyjeżdża grubo ponad 30 osób. Dołączają też chętnie nasze dzieci ze swoimi dziećmi. Wielka radość, łączymy pokolenia. Jest to dla nas bardzo intensywny czas wzajemnych rozmów, wspierania się, modlitwy i niezliczonych wspomnień. Snujemy też wspólne plany, pamiętamy, jak ks. Mieczysław uczył nas, że wspólnota jest siłą. Sobota jest zawsze kulminacyjnym dniem naszego spotkania. Rano wychodzimy w góry, tak jak za dawnych czasów z Szefem. Wracamy po południu, odwiedzamy cmentarz, potem uczestniczymy we Mszy św. w intencji ks. Mieczysława Kozłowskiego. Wieczór zarezerwowany jest na bycie razem. Ze zdjęcia zawsze spogląda na nas uśmiechnięty ks. Mieczysław. 

 

Rok 2025

Czwarta rocznica śmierci ks. Mieczysława Kozłowskiego niesie przeświadczenie, że on naprawdę czuwa nad nami. Pomimo niesprzyjających prognoz pogodowych, zawsze mamy zagwarantowaną dobrą pogodę na szlakach górskich, na które wybieramy się w sobotę rano. Wierzymy mocno w ingerencję Szefa i opiekę nad nami.

Gościnne progi Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik witają nas serdecznie. Podczas Mszy św. zdjęcie ks. Mieczysława
w góralskim ornacie stoi tuż przy ołtarzu. Ks. Proboszcz zawsze włącza naszą grupę w oprawę Mszy św. oraz czytania liturgiczne. Jesteśmy umocnieni. Przy grobie ks. Mieczysława śpiewamy Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz pieśni, które tak lubił. Jego duch jest z nami i napędza nas do dobrego życia i chrześcijańskiego działania. Do życia w prawdzie, z tolerancją i z miłością Bożą. Ukochany widok na panoramę Tatr
z górującym dumnym Giewontem, zostaje z nami na kolejny rok. 

W Warszawie czekało na nas rozpoczynające się 60-lecie Duszpasterstwa Akademickiego Świętego Krzyża. Jesteśmy częścią jego historii
i to całkiem sporą, dlatego nasza obecność na wydarzeniach Jubileuszu jest oczywista.

Powitanie uczestników mszy św. inaugurującej 60-lecie Duszpasterstwa Akademickiego Świętego Krzyża w Warszawie przez ks. Grzegorza Duchnika CM 05.10.2025 r. 

Obchody 60-lecia Duszpasterstwa Akademickiego Świętego Krzyża rozpoczęły się 5 października 2025 r.  uroczystą Mszą św. w dolnym kościele bazyliki świętokrzyskiej. Mszę św. odprawiał aktualny duszpasterz akademicki ks. Grzegorz Duchnik CM. Dolny kościół wypełniony był licznie nie tylko stałymi bywalcami spotkań akademickich i studentami, którzy po raz pierwszy przekroczyli progi kościoła św. Krzyża. Obecna była spora grupa post-akademików, zarówno tych z lat ostatnich, którzy gromadzą się w swojej wspólnocie „Młode Wino”, jak również założycieli Duszpasterstwa Akademickiego w 1965 roku oraz tych, którzy uczestniczyli w życiu DA w kolejnych dziesięcioleciach. W tym oczywiście prężna grupa reprezentantów naszej dinozaurowskiej wspólnoty. Oprawa Mszy św. była pięknie przygotowana przez studentów, wręcz dla nas wzruszająca. Znajome pieśni nic nie straciły na aktualności, wykorzystywane podczas modlitwy. Odżyły wspomnienia naszego uczestnictwa w mszach akademickich, łezka zakręciła się w oku. Ks. Grzegorz pięknie przywitał „prawdziwych” absolwentów DA Świętego Krzyża – prawdziwych, bo nie sprzed roku, czy kilku lat, ale sprzed kilkudziesięciu. Po Eucharystii odbyło się bardzo serdeczne spotkanie w salce akademickiej, gdzie nie było czuć żadnej granicy między entuzjazmem młodych i emocjami dojrzałych absolwentów. Wszyscy przejęci Jubileuszem zgłaszali swój akces do włączenia się w jego realizację. Ks. Grzegorz bardzo trafnie powiedział podczas kazania, że ta wspólnota jest wyjątkowa gromadząc ponownie jej uczestników z sześciu dekad. Zostawia tak silny ślad w sercu, że chce się wracać na Krakowskie Przedmieście. To prawda. My, absolwenci z lat 1982-1988 jesteśmy tego żywym przykładem.

 

16 listopada 2025 r. odbyła się Msza św. za zmarłych duszpasterzy i absolwentów DA oraz za spoczywających w kryptach dolnego kościoła. Po Mszy św. była okazja do licznych wspomnień.

 

16 grudnia 2025 r. w dolnym kościele św. Krzyża miało miejsce wzruszające międzypokoleniowe spotkanie wigilijne wychowanków Duszpasterstwa św. Krzyża.  Ks. Grzegorz Duchnik SA wprowadził obecnych w świąteczny nastrój czytaniami Pisma Świętego i modlitwą. Było dużo uśmiechu, radości, wzruszeń, a bogaty stół pełen świątecznych smakołyków. przygotowany przez uczestników spotkania, zjednoczył wszystkie pokolenia. Fotorelacja dostępna tutaj: https://ksmieczyslawkozlowski.pl/galeria-fotografii-i-filmow/

 

Rok 2026

Tradycyjnie w styczniu Nowego Roku nasza wspólnota zebrała się na spotkaniu świątecznym. Wielu z nas przybyło nawet spoza Warszawy, aby podzielić się opłatkiem i złożyć sobie życzenia. Radość była zwielokrotniona obecnością ks. Jerzego Grzyba, który przyjaźnił się z naszym duszpasterzem ks. Mieczysławem Kozłowskim i towarzyszył mu w posłudze kapłańskiej w Zakopanem
w ostatnich kilku latach życia. Spotkanie poprzedzone było mszą św., którą ksiądz Jerzy ofiarował w intencji śp. ks. Mieczysława oraz o błogosławieństwo dla nas, jego wychowanków. Spotkanie było pełne radości, okazją do wspólnego śpiewania kolęd, rozmów
i snucia planów na przyszłość. Wszyscy zgodzili się z tym, że każde nasze spotkanie jest świadectwem siły płynącej od ponad 40 lat! Skąd? Ze studenckich czasów naszej obecności w Duszpasterstwie Akademickim św. Krzyża. Wiarę, mądrość i miłość, których nas nauczono w tamtym czasie,  ponieśliśmy dalej w życie, przekazaliśmy naszym dzieciom i nadal, jak tylko potrafimy, dajemy ich świadectwo. Jednocześnie wiara niesie nas, już niemłodych, ale silnych jej mocą. 

 

15 lutego 2026 r. w dolnym kościele św. Krzyża odbyła się uroczysta msza św. w intencji małżeństw wywodzących się ze świętokrzyskiego duszpasterstwa akademickiego.

I ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską… to słowa, które są nowym początkiem. Słowa, które z czegoś wynikają.
Dla wielu osób wyniknęły właśnie ze znajomości zapoczątkowanej w duszpasterstwie akademickim przy kościele św. Krzyża
w Warszawie. Dlatego podczas trwającego jubileuszu 60-lecia DA Świętego Krzyża nie można było nie pamiętać o tych, dla których to miejsce stało się początkiem wspólnej drogi w sakramencie małżeństwa. Na wieczornej mszy św. zgromadziło się wiele małżeństw, zarówno tych zawartych ponad czterdzieści lat temu, jak również tych zawartych niedawno, niektórych już z małymi dziećmi. Bardzo wzruszającym był moment, kiedy w szpalerze wzdłuż całego kościoła odnowiliśmy swoje przyrzeczenia małżeńskie.
Ks. Grzegorz Duchnik CM, obecny duszpasterz akademicki, zadbał o piękną pamiątkę dla każdego małżeństwa w postaci pamiątkowego jubileuszowego dyplomu wraz z błogosławieństwem potwierdzającego, że małżonkowie poznali się we wspólnocie akademickiej i są małżeństwem od konkretnego roku.

Rok 2026 niesie ze sobą piątą rocznicę śmierci naszego duszpasterza i mentora – ks. Mieczysława Kozłowskiego. W związku z tym
22 marca 2026 r. w kościele św. Krzyża w Warszawie odbędzie się w jego intencji msza św., na którą zapraszamy wszystkich, którzy znali ks. Mieczysława, dla których był bliski i zostawił ślad w ich życiu.